Przejdź do głównej zawartości

Trzylatek w przedszkolu :)

Sobota, 18 Sierpnia 2012
TRZYLATEK W PRZEDSZKOLU
KILKA INFORMACJI DLA RODZICÓW
Adaptacja, a więc przystosowanie się do nowego środowiska społecznego, sytuacji oraz warunków należy do tych mechanizmów, z których każdy człowiek korzysta przez całe życie. Wobec tego niezwykle ważne są pierwsze doświadczenia i kontakty dziecka z szerszym środowiskiem społecznym czyli przedszkolem.
Sytuacja dzieci trzyletnich w pierwszych dniach pobytu w przedszkolu, które nie znają wcześniej żadnego z elementów nowego środowiska i spotykają się w określonym miejscu i czasie jest wyjątkowo trudna. Dziecko czuje się zdezorientowane i tak jak dorosły odczuwa lęk przed nowym o nieznanym. Każde z dzieci jest inne, a przychodząc do przedszkola przynosi ze sobą bagaż pewnych doświadczeń, nawyków i przyzwyczajeń nabytych w kręgu rodziny. Otoczone dotychczas troską, znajdujące się w centrum uwagi członków rodziny, uczęszczając do przedszkola staje się uczestnikiem grupy rówieśniczej kierowanej przez nauczycielkę. Dla wielu z nich oznacz to pierwszy kontakt z dużą grupą. Tutaj wykonuje szereg czynności według z góry określonego rozkładu dnia: bawi się, uczestniczy w zajęciach zorganizowanych przez nauczycielkę, nawiązuje kontakty z rówieśnikami, spożywa posiłki, doskonali czynności samoobsługowe, uczy się samodzielności. Niektóre dzieci są bardzo zaciekawione nową sytuacją i otoczeniem. Inne czują się niepewnie i niespokojnie. Część dzieci przystosowuje się bowiem dość szybko, u innych natomiast okres aklimatyzacji trwa nieco dłużej.
Na poczucie bezpieczeństwa i niezależności w nowym otoczeniu z pewnością wpływa zakres i poziom posiadanych umiejętności samoobsługowych, w szczególności:
- samodzielne jedzenie łyżką
- mycie rąk
- czynności higieniczne przy załatwianiu potrzeb fizjologicznych
- zdejmowanie i ubieranie podstawowych części garderoby (np. nakładanie kapci)
- rozpoznawanie swoich rzeczy wśród innych
- wycieranie nosa - w miarę rytmiczne chodzenie po schodach przy poręczy
- znajomość swojego imienia i nazwiska
Przeciętny rozwój dziecka w pełni umożliwia mu opanowanie tych czynności, a pod wpływem treningu w rodzinie i przedszkolu usprawni je. Dla wielu dzieci pierwsze kontakty z przedszkolem są źródłem przykrych doświadczeń i napięć emocjonalnych utrudniających im przystosowanie. Aby złagodzić ból rozstania, zmniejszyć do minimum dramat dziecka, należy podjąć działania zmierzające do szybszej i łagodniejszej adaptacji. Poniższe wskazówki mogą je znacznie ułatwić:
• Chodzenie do przedszkola powinno być traktowane jak normalna rzecz (tak jak mama czy tata chodzi do pracy). Rodzice powinni tu być konsekwentni, gdyż przerwanie rytmu chodzenia do przedszkola przedłuża okres adaptacji dziecka.
• Pożegnanie z dzieckiem niech odbywa się bez pośpiechu, ale też bez zbytniego odwlekania momentu rozstania. Często bywa tak, że choć dziecko płacze i nie chce „puścić” mamy, to kiedy już ona wyjdzie z przedszkola maluszek szybko zaczyna się bawić i nie pamięta o porannych łzach.
• W pierwszych dniach dziecka w przedszkolu można regulować czas jego pobytu np. odebrać je wcześniej. 
• Ulubiona zabawka przyniesiona z domu na pewno pomoże dziecku w adaptacji, stworzy poczucie bezpieczeństwa.
• Ubranie maluszka powinno być wygodne i nie sprawiać mu kłopotu (można więc np. zrezygnować z dżinsu na korzyść dresu).
• Leżakowanie – prawie wszystkie młodsze dzieci zasypiają po obiedzie. To doskonały czas na relaks, wyciszenie, odpoczynek po bardzo aktywnym okresie przedobiednim. Dziecko może np. przynieść z domu swoją przytulankę.
• W rozmowach z dzieckiem na temat przedszkola starajmy się podkreślać jego dobre strony. Wysłuchajmy dziecko, podtrzymajmy je na duchu. Przedszkolak powinien wiedzieć, że w sytuacjach trudnych może zaufać swojej pani tak samo jak mamie.
• Warto nawiązać kontakt z wychowawcą grupy.
Nauczyciel chętnie poinformuje rodzica o tym, jak dziecko zjadło posiłek, czy dobrze się dziś bawiło, czy wystąpiły jakieś problemy, jak sobie radzi podczas zajęć i zabaw z rówieśnikami. Na ogół połowa września to koniec najważniejszej części procesu adaptacyjnego. Dzieci bardziej ufnie i chętniej przekraczają już próg przedszkola, bawią się z kolegami, są radosne.
Opracowała: M. Majewska

Popularne posty z tego bloga

Miało być ekstra , a wyszło jak zawsze

Taki stos ciastolin przygotowała babcia dla Zuzi i Maksa :)
Jednak miało być coś ekstra. Kupiłam barwniki spożywcze złoty i srebrny , podekscytowana przystąpiłam do pracy ,ale.... Zamiast złotego wyszedł bladożółty , zamiast srebrnego zwykły biały ...:(
* Tak było ze złotym , zachwyt nadzieja i NIC...:




Druga próba ze srebrnym i znów klapa...:



Wszyscy zawiedzeni ,teraz babcia musi poprawić humor dzieciakom . Szybko zabieram się za produkcję ciastoliny ... ....kilka kilo mąki i.....





Wielkie kule ciastoliny stygną ,jeszcze troszkę wygnieciemy . Każda kula podzielona na ćwiartki i lądują w woreczkach .
Zuzia i Maks wędrują do domku ze sporym zapasem ciastoliny , z każdego koloru dwa woreczki i duża siatka się uzbierała.
A miało być tak ekstra...:(

****
Przepis na naszą  ciastolinę znajdziecie n.p .:  ( TU )
Miłej zabawy , a nasza ciastolina pójdzie z dziećmi do przedszkola !

HIT wśród mas sensorycznych - piasek DIY

Niesamowity , niepowtarzalny domowy piasek. Podobny do piasku kinetycznego , jednak dużooo tańszy.
Wspaniała zabawa , która towarzyszy nam od  4 lat. Pierwsza z naszych dziwnych mas do stymulacji i zabawy. Przypominamy dzisiaj i życzymy miłej zabawy w zimne dni.
Jakie korzyści przynosi taka zabawa?
Oprócz mile spędzonego czasu i zabawy rozwija w małych dzieciach zmysł dotyku. Ćwiczy kreatywność, motorykę małą i działa terapeutycznie . Dotyk u dziecka jest podstawowym ze zmysłów . Zabawy dotykowe  rozwijają  u dziecka nowe połączenia neuronowe , czyli inteligencję. 
Już  rodzajów piasku i mas domowego wyrobu było u nas wiele . Jednak domowy piasek DIY , to prawdziwy HIT .
Polecamy dużym i małym !
Przepis : 6 szklanek mąki pszennej 1 szklanka oleju jadalnego barwnik spożywczy ( lub naturalny np. kurkuma )


Przygotowane pod ręką  pudło ( stolik sensoryczny) jest wspaniałą pomocą podczas wizyty dzieci , dla zabicia nudy i wyciszenia naszych urwisów .



HIT nr.1 wśród domowych mas sensorycznych !…

Coś dla stóp :*

Maksiu przyszedł dziś do babci : " - Babciu , babciu zrób mi tor!! -proszę" Jak tu wnukowi odmówić, szybko wyciągam nasze pudła z różnymi podłożami... Chwila i już tor sensoryczny gotowy!

Zaczynamy naszą zabawę. Maksiu przechodzi z pudełka do pudełka , widać miał wielką potrzebę doznań dotykowych nogami.

proso- delikatne , miłe , drobne kulki

wulkaniczny piasek - drobny , ale bardziej ostry od białego

żwir- ostre , większe kamienie żwiru



kolorowy ryż- Maksiu go uwielbia, taki miły w dotyku, delikatny, a nogi w nim grzęzną 

mieszanka zbóż- miła , ale nieco ostra , szorstka

czerwone ziarna kukurydzy- kłujką nie są miłe


ziarno soczewicy- miłe delikatne kulki lekko spłaszczone 

Maksiu kilkakrotnie przeszedł tor, już się dostymulował :) teraz na ręcznik oczyścić nogi.

Między paluszkami pełno ziaren , przed ubraniem skarpetek Maksiu musi je wybrać :)
***