Przejdź do głównej zawartości

Laboratorium

Już nie po raz pierwszu u nas " Hodowla kryształów"


Wygląd prawdziwie naukowy .
Witamy w naszym laboratorium, zaczynamy nasze doświadczenie chemiczne.
Potrzebne i mniej potrzebne materiały :)
-lateksowe rękawiczki
-okólary ochronne
-ałun potasowy
-ciepła woda
-szypułka w kształcie łyżeczki do mieszania
-probówki
-pojemnik do mieszania składników
;)


Maks zabiera się za pracę .
Z dużą ostrożnością wsypuje do wody [ KAl(SO4) · 12 H2O)  ]



Następny etap to:

-mieszanie, mieszanie i mieszanie ok. 3 min 
Maks ze skupieniem prawdziwego naukowca  miesza , aż do całkowitego rozpuszczenia się proszku.



Rozmieszany roztwór wlewa Maks do probówek.

Teraz znów musimyuzbroić się w cierpliwość , będziemy czekać ok. 10-12 godzin.



Po zakończeniu procesu krystalizacji wyciąga kryształy z roztworu.

Teraz pozostawiamy do wysuszenia na ręczniku kuchennym.
Znów kilka godzin czekania, jednak Maks nie mogł się doczekać. 
 Nie czekał aż kryształy uformują się i zwiększą swoją objętość
 ( w wyniku procesu chłodzenie)lub kilka dni ,
 aż uformują się i zwiększą swoją objętość ( w wyniku procesu parowania).




Maks już wie , że praca prawdziwego badacza jest bardzo ciężka i uczy cierpliwości oraz wytrwałości.




Nasze kryształy może nie są okazałe , ale własne :) Wyhodowane samodzielnie !





***

Zapraszam na podobne posty : 

Popularne posty z tego bloga

Miało być ekstra , a wyszło jak zawsze

Taki stos ciastolin przygotowała babcia dla Zuzi i Maksa :)
Jednak miało być coś ekstra. Kupiłam barwniki spożywcze złoty i srebrny , podekscytowana przystąpiłam do pracy ,ale.... Zamiast złotego wyszedł bladożółty , zamiast srebrnego zwykły biały ...:(
* Tak było ze złotym , zachwyt nadzieja i NIC...:




Druga próba ze srebrnym i znów klapa...:



Wszyscy zawiedzeni ,teraz babcia musi poprawić humor dzieciakom . Szybko zabieram się za produkcję ciastoliny ... ....kilka kilo mąki i.....





Wielkie kule ciastoliny stygną ,jeszcze troszkę wygnieciemy . Każda kula podzielona na ćwiartki i lądują w woreczkach .
Zuzia i Maks wędrują do domku ze sporym zapasem ciastoliny , z każdego koloru dwa woreczki i duża siatka się uzbierała.
A miało być tak ekstra...:(

****
Przepis na naszą  ciastolinę znajdziecie n.p .:  ( TU )
Miłej zabawy , a nasza ciastolina pójdzie z dziećmi do przedszkola !

HIT wśród mas sensorycznych - piasek DIY

Niesamowity , niepowtarzalny domowy piasek. Podobny do piasku kinetycznego , jednak dużooo tańszy.
Wspaniała zabawa , która towarzyszy nam od  4 lat. Pierwsza z naszych dziwnych mas do stymulacji i zabawy. Przypominamy dzisiaj i życzymy miłej zabawy w zimne dni.
Jakie korzyści przynosi taka zabawa?
Oprócz mile spędzonego czasu i zabawy rozwija w małych dzieciach zmysł dotyku. Ćwiczy kreatywność, motorykę małą i działa terapeutycznie . Dotyk u dziecka jest podstawowym ze zmysłów . Zabawy dotykowe  rozwijają  u dziecka nowe połączenia neuronowe , czyli inteligencję. 
Już  rodzajów piasku i mas domowego wyrobu było u nas wiele . Jednak domowy piasek DIY , to prawdziwy HIT .
Polecamy dużym i małym !
Przepis : 6 szklanek mąki pszennej 1 szklanka oleju jadalnego barwnik spożywczy ( lub naturalny np. kurkuma )


Przygotowane pod ręką  pudło ( stolik sensoryczny) jest wspaniałą pomocą podczas wizyty dzieci , dla zabicia nudy i wyciszenia naszych urwisów .



HIT nr.1 wśród domowych mas sensorycznych !…

Piasek kinetyczny

Gdy przyjdą zimne lub deszczowe dni ,  nawet w Święta odrobina piasku przyda się do zabawy. Pierwsza zabawę  zaczyna Ola ,  później reszta dzieciaków .
Przepis na domowy piasek znajdziecie   ( TU )