Przejdź do głównej zawartości

Montessori - i życie praktyczne (0-3) Przelewanie

Dzisiaj półtora roczna Olka eksperymentuje z wodą .
Ulubione zajęcie maluchów przelewanie.
Po szalonej zabawie warto dziecko troszkę wyciszyć i do takich zajęć będzie dobre własnie przelewanie.
Olka jak widzi,że szykuję drewniany stoliczek zaraz biegnie w kąt na poduszkę.
Czeka na nowe ,ciekawe zadanie.


Uszykowałam mały dzbanuszek z wodą , w dzbanuszku porcja wody na jeden kieliszek.
Olka napełnia kieliszki , zadanie polega na przelaniu bez rozlewania.


Co daje taka zabawa ?

- jak wszystkie ćwiczenia dnia codziennego , pozwala dziecku zdobyć naturalne umiejętności dnia codziennego
- uczy dziecko prawidłowego trzymania naczyń 
( ułatwia to,  dostosowanie naczyń do wielkości  rączek dziecka)
- ćwiczenie koordynacji wzrokowo-ruchowej
- nauka i ćwiczenie nalewania płynów
- doskonalenie precyzji ruchów 
- skupienie
- panowanie nad własnym ciałem 

Jednak najważniejszą rzeczą takich zabaw ,jest zasada  transferu .
Czyli zastosowania w życiu codziennym :
- dziecko samodzielnie naleje sobie picie, naleje wodę do kubeczka do malowania...
Maluch zdobywa kolejny punkt samodzielności .








Kolejne zajęcia przelewania będą miały wyższy próg trudności np  :
- z większego dzbanka będzie Olka rozlewać i dzielić wodę na kilka kieliszków 
- będziemy zmniejszać otwory naczyń do których będziemy wlewać wodę
- będziemy korzystać z innych przedmiotów do przelewania ,jak lejki , nabierki i łyżki wazowe...

Pomysłów na taką zabawę może być wiele , wszystko zależy od kreatywności rodzica ( nauczyciela).
Podstawą jest dostosowanie do możliwości i stopnia umiejętności dziecka.







Popularne posty z tego bloga

Miało być ekstra , a wyszło jak zawsze

Taki stos ciastolin przygotowała babcia dla Zuzi i Maksa :)
Jednak miało być coś ekstra. Kupiłam barwniki spożywcze złoty i srebrny , podekscytowana przystąpiłam do pracy ,ale.... Zamiast złotego wyszedł bladożółty , zamiast srebrnego zwykły biały ...:(
* Tak było ze złotym , zachwyt nadzieja i NIC...:




Druga próba ze srebrnym i znów klapa...:



Wszyscy zawiedzeni ,teraz babcia musi poprawić humor dzieciakom . Szybko zabieram się za produkcję ciastoliny ... ....kilka kilo mąki i.....





Wielkie kule ciastoliny stygną ,jeszcze troszkę wygnieciemy . Każda kula podzielona na ćwiartki i lądują w woreczkach .
Zuzia i Maks wędrują do domku ze sporym zapasem ciastoliny , z każdego koloru dwa woreczki i duża siatka się uzbierała.
A miało być tak ekstra...:(

****
Przepis na naszą  ciastolinę znajdziecie n.p .:  ( TU )
Miłej zabawy , a nasza ciastolina pójdzie z dziećmi do przedszkola !

Mała tablica sensoryczna

Tak jak wspomniałam w jednym z postów jestem strasznie zapracowana. Właśnie tworzę kilka tablic , dwie sensoryczne i jedną manipulacyjną.
Dzisiaj przedstawiam jedną z nich , najprostszą i najmniejszą . Drewniana tablica sensoryczna zawisła w naszej kuchni , maluszki zachwycone . Dochodzą do niej i sprawdzają faktury , które wzbudzają w nim ciekawość .
Dodatkowo wyryta jest fala , po której dziecko może wodzić paluszkiem . Jest też sznurek z kółkami ,które można przesuwać.
Tablicę wieszam czasami kółkami u góry .  Zmusza Olkę do  wyciągnięcia ręki i śledzeniu kółek przesuwanych po sznurki z jednej strony na drugą.



















Teraz kilka słów jak tablica została wykonana. 
Oczywiście podstawą jest duża drewniana płyta ,wyryty szlaczek w kształcie fali, kilka różnorodnych faktur i sznurek z koralami. Faktury  (od lewej )to : - folia gr

Silikonowe formy

Z pewnością pamiętacie , że ostatnio opętały mnie rzeźby wykonywane metodą utwardzania materiału. klik  Pierwsze rzeźby były gipsowe , taka rozgrzewka przed pracą w Powertex 'ie . Kolejnym etapem są tworzone własnoręcznie Formy popiersia  figur. Kupiłam dwa popiersia , wykonałam własną formę i...... tworzenie każdej z figur to oszczędność 40 zł .