10/31/2017

" Body Worlds - Vital"

Dzisiaj troszkę z innej beczki . 
Coś dla nieco starszych ,choć moim skromnym zdaniem już przedszkolny starszak zafascynowany ludzkim ciałem będzie zafascynowany.

BODY WORLDS - wspaniała edukacyjna wystawa , którą właśnie odwiedziłam.
Celem było sprawdzenie , czy wystawa nie jest zbyt przerażająca dla 6 latka.


Nadaje się jak najbardziej dla dzieci i młodzieży do praktycznej nauki anatomii: - poznania własnego ciała, 
- poznania ludzkiego organizmu ( w zdrowiu i chorobie)
- uświadomieniu procesów zachodzących w naszym organiźmie
- zrozumieniu wpływu różnych czynników na nasze zdrowie i długie życie
- poznanie budowy ( układ : mięśniowy,  krwionośny,trawienny, oddechowy, szkieletowy...)
- budowa poszczególnych narządów

Dzięki wystawie wiedza dostępna tylko dla lekarzy staje się dostępna dla każdego z nas.
Nauka na prawdziwym ludzkim ciele i podziwianie ludzkiego ciała ,
zaglądnięcie do zakamarków naszego wnętrza niesamowite , imponujące wrażenie.

"...Gunter von Hagens jako anatom, wynalazca, nauczyciel oraz orędownik zdrowia stworzył estetyczne plastynaty całego organizmu...."

Moim zdaniem wystawa nie jest drastyczna i plastynaty , choć tak realne nie przypominają zwłok ludzkich. Tylko nasza psychika może nam przeszkodzić w prawidłowym odbiorze tej wspaniałej wystawy.























[ Byłam , sprawdziłam ,a teraz czas na starsze moje wnuki .
Uważam ,że wystawa edukacyjnie poprawna dla dzieci i młodzieży.
Wybór pozostawiam opiekunom dzieci.]

10/29/2017

Przez dziurkę od klucza

zdj.z internetu
Udało nam się nakręcić , 
jak Maks zajmuje się maluchami.
Jak widać bardzo trudne to zadanie , aby obie dziewczyny skupiły się jednocześnie .






10/28/2017

Dia de Muertos



"Moja prowokacja"

Dia de Muertos , czyli Dzień zmarłych tak inny od Polskiego.
Gorszy ? Lepszy? 
Po prostu inny i z tego powodu dziwna ozdoba na naszym stole .
Mała prowokacja dla przeciwników Halloween , czy Dia de Muertos....
A może mała lekcja tolerancji ?
Inne nie znaczy gorsze , wszystko zależy gdzie się urodziliśmy , gdzie mieszkamy i jaka kultura nas otacza...
Jednak dla mnie podstawą jest tolerancja i wolny wybór.....
Ciekawych zapraszam na rozmowę o Święcie Zmarłych w Polsce i w Ameryce Południowej 
na nasz poprzedni post  TU 
Jak również do przeczytania poniższego artykułu.

W Polsce, 31 października, w wielu domach ludzie gotowali różne potrawy. Pieczono chleb, gotowano kaszę i bób, kutię z miodem – wszystkie dania pozostawiano na noc dla dusz zmarłych osób. Wierzono, że dusze zmarłych doświadczają głodu i pragnienia. Potrzebują odpoczynku i ciepła bijącego od krewnych. Ludzie zostawiali uchylone drzwi wejściowe, by dusze mogły w swoje święto odwiedzić rodzinę, znajomych, swoje mieszkanie. W zwyczaju było również nawoływanie po imieniu zmarłych. 1 i 2 listopada zabronione było klepanie masła, przędzenie, tkanie, cięcie, wylewanie pomyj i spluwanie – by nie skaleczyć, znieważyć lub rozgnieść odwiedzających dusz.
W noc zaduszną na rozstajach dróg, w obejściach, na cmentarzach rozniecano ogień – pomagało to wskazywać drogę zbłąkanym duszom. Palono również ogniska na mogiłach tragicznie zmarłych i samobójców. Ten, kto przechodził obok ich grobu w ciągu roku, dokładał gałązkę. Tworzyło to stos do spalenia w noc zaduszną – miał on oczyszczać umarłych. Dzisiaj te praktyki zostały zastąpione nabożeństwami w kościołach, modlitwami, odwiedzaniem cmentarzy i płonącymi świecami. Zarówno dawne zwyczaje, jak i obecne łączy jedna i ta sama intencja – pamięć o wszystkich naszych zmarłych.
Słowacy w zaduszkową noc zostawiają na stole jedzenie. Wierzą, że zmarli, których przyjdą odwiedzić ich domy będą strudzeni i głodni.
Bułgaria to kraj prawosławny, a więc nie obchodzi się tu dnia Wszystkich Świętych. Zmarłych wspomina się w tzw. Zaduszki Archanielskie (Archangelska Zadoushnitsa). Święto przypada w sobotę poprzedzającą 8 listopada. To bardzo ważne święto, podczas którego czci się pamięć żołnierzy poległych za ojczyznę. Na cmentarzach wojskowych i przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Sofii składane są wieńce. Bułgarzy odwiedzają także mogiły swoich bliskich i zgodnie z tradycją zapalają na nich świece i polewają je czerwonym winem, symbolizującym krew Chrystusa. Mogą też wypić wino na cmentarzu, ale nie z butelki, z której wylewane jest ono na grób. Święto to określa się często mianem Zaduszek Czereśniowych gdyż na cmentarz przynosi się czereśnie. Jest też inne jedzenie, którym Bułgarzy wzajemnie się częstują.
Filipińczycy także 1 listopada obchodzą Święto Zmarłych. Jest to dzień wolny od pracy, w którym całe rodziny udają się na cmentarze. Niektórzy bliscy ustawiają namioty i dekorują groby barwnymi ozdobami. Biesiadują przy nagrobkach często całą noc. W niektórych regionach, grupy ludzi zwane „pangangaluluwa” wędrują od domu do domu grając i śpiewając w imieniu tych, którzy odeszli.
Dzień Wszystkich Świętych (La Toussaint) wygląda we Francji podobnie jak w Polsce. 1 listopada Francuzi odwiedzają groby swoich bliskich, składają na nich kwiaty i wieńce. Nie zapalają jednak zniczy.
Japońskie święto ku czci dusz zmarłych, znane jako Bon, odbywa się, w zależności od regionu, w połowie lipca lub sierpnia. Japończycy wierzą, że duchy zmarłych powracają w tym czasie na Ziemię, aby odwiedzić swoich najbliższych. U progów domów ustawiają latarnie tzw. „mukaebi” co oznacza „ognie powitalne”. Kiedy dusze zmarłych odchodzą, rodziny żegnają je „ogniami pożegnalnymi” tzw. „okuribi”, a niektórzy puszczają na wodę łódeczki z lampionami. W wielu miastach na ulicach i przed świątyniami odbywają się rytualne tańce Bon-Odori. Japończycy budują specjalne ołtarze poświęcone pamięci zmarłych. Dni, w których odbywają się uroczystości, nie są to wolne od pracy, ale wielu Japończyków bierze urlop i udaje się w rodzinne strony.
Święto Zmarłych w USA obchodzony jest jako Halloween – święto wywodzące się z tradycji pogańskich starożytnych Celtów i wczesnośredniowiecznych chrześcijan. Nazwa „Halloween” jest przeróbką angielskiego „All Hollows Eve”, co znaczy: Wigilia Wszystkich Świętych, w połączeniu z celtyckim Samhain, które było nazwą święta zakończenia lata i początku nowego roku w celtyckiej Irlandii w czasach przed Chrystusem. Święto to obchodzono tam 31 października.
Według dawnych wierzeń celtyckich dusze zmarłych wracały w następnym roku na ziemię, żeby wejść w ciała żywych. Aby temu zapobiec, 31 października Celtowie wygaszali w domach ogniska i przebierali się za śmierć, krwawe widma i potwory i wędrowali z wioski do wioski, odstraszając dusze, które chciałyby wniknąć do ich ciał.
W nocy z 31 października na 1 listopada Amerykanie, podobnie jak starożytni Celtowie, przebierają się za duchy, potwory i czarownice i idą pochodami przez ulice miast. Najsłynniejsza halloweenowa parada odbywa się co roku w Greenwich Village na nowojorskim Manhattanie i jest organizowana głównie przez miejscowych gejów.
Tej samej nocy przebrane tak samo amerykańskie dzieci chodzą grupami od domu do domu, pukają do drzwi i domagają się słodyczy; jeśli ich nie otrzymają, straszą gospodarzy. Obyczaj ten, zwany „trick or treat” (sztuczka albo poczęstunek), wywodzi się z czasów wczesnego średniowiecza. Ówcześni chrześcijanie chodzili na Wszystkich Świętych z wioski do wioski, żebrząc o „ciasto dla duszy”, czyli chleb z rodzynkami. Ofiarodawcom obiecywali modlitwy za dusze ich bliskich zmarłych.   [ Źródło: lubiepodroze.pl  TU  ]

Zapraszam też na nasze poprzednie posty
dyniowo- halloweenowo- listopadowe :

                                                    1.)  Przemyślenia Maksa dwa lata temu TU
2.) Halloween czas zacząć TU
3.) Dynia Zuzi TU
4.) Dyniowe sensory TU
5.) Dynia montessori TU
6.) Pole dyniowe TU
7.) Bal Halloween TU


10/27/2017

Halloween 2017


👀
Szykujecie się na Halloween ?
My już ,tak !
Pojemniki na słodkości już kupione w Lidl'u.
Zabawy halloweenowe trwają , 
całkiem już się wkradło do naszych domów anglosaskie święto.




10/25/2017

Jeszcze raz DELFIN


Nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni ,
kilka fotek z delfinami .
Nawet nasza malutka Mia jest delfinami zauroczona ,
coś w sobie magicznego mają.




Jak dobrze być starszakiem



Maks dziś bardzo dumny , pasuje maluchy na przedszkolaki.
Jako wzorowy starszak z powagą i staraniem spełnia ważną rolę 
"Pana Wiolinka ", przedstawiciela przedszkola.
Klucz Wiolinowy zamiast rycerskiego miecza ,
wolno opada na ramię malucha .
  Maks wita dzieci w gronie prawdziwych przedszkolaków.









10/23/2017

Zabawa światłem



Taka mała chwila na wieczorne szaleństwo.
Chwila wyciszenia przy spokojnej muzyce i kolorowym świetle.
Ola podziwia zmieniające się kolory, łapie promienie światła ...wyciszamy się po wieczornym szaleństwie.

Uwaga ! zabawa nie polecana dla dzieci z zaburzeniami neurologicznymi (padaczka!)







Ziemniaczane stempelki



I znów u nas jesień ,jesienne liście i ziemniaczane stempelki.
Mała Ola jest bardzo dumna ze swojej pracy.
Cały obraz wykonała samodzielnie ,jednak pod kontrolą babci.

Wyklejone drzewo z kolorowego papieru , teraz stemplowane liście.




10/22/2017

Zbiory , kolory i segregacja (2 lata)



Mała rozgrzewka ,proste zadanie jak dla dwu letniej Olki.
Tylko 3 kolory !
Zadanie ze zbiorami polega na segregowaniu według koloru ,
przy okazji nazywamy figury .

1.)  Pierwsze segregowane są tabliczki kolorów.



2.) Kolejne zadanie polega na segregacji różnych figur w tym samym kolorze.


Super nauka przez zabawę nasza Olka uwielbia takie zadania :)


Znów papugi