Przejdź do głównej zawartości

Zwierzaki Pocieszaki



Musimy się pochwalić , dzisiaj dotarła do nas specjalna przesyłka .

Książka " Zwierzaki Pocieszaki"

Piękna książka wydana przez grupę wspaniałych  mam blogerek.



Celem wydania książki była pomoc dzieciom .
Mamy blogerki skrzyknęły się i całkowicie charytatywnie stworzyły książkę pełną rymowanek z pięknymi ilustracjami.




Jeśli chcecie się dowiedzieć kto brał udział w pracy twórczej na książką , 
proponuję zaglądnąć TU:



Wielkie słowa uznania należą się również PATRONOM ,
bez których akcja na tak szeroką skalę by nie istniała 
TU:


Wybór Fundacji był bardzo trudny , 
jednak wybrano i ostatecznie cały dochód trafi 
TU :
http://www.kawalek-nieba.pl/



Na koniec :D
 Bardzo dziękujemy za piękną akcję i piękną książkę.

Bohaterowie książki " Zwierzaki Pocieszaki " zamieszkają już na zawsze w naszym domu .
 Maks ma już wybranego ulubionego zwierzaka : 
KRÓLICZEK SŁODYCZEK ! :)
Dlaczego?
Bo ma takiego kręconego lizaka jak Maks ostatnio robił w sklepiku " Słodkie Czary Mary":)


Popularne posty z tego bloga

Miało być ekstra , a wyszło jak zawsze

Taki stos ciastolin przygotowała babcia dla Zuzi i Maksa :)
Jednak miało być coś ekstra. Kupiłam barwniki spożywcze złoty i srebrny , podekscytowana przystąpiłam do pracy ,ale.... Zamiast złotego wyszedł bladożółty , zamiast srebrnego zwykły biały ...:(
* Tak było ze złotym , zachwyt nadzieja i NIC...:




Druga próba ze srebrnym i znów klapa...:



Wszyscy zawiedzeni ,teraz babcia musi poprawić humor dzieciakom . Szybko zabieram się za produkcję ciastoliny ... ....kilka kilo mąki i.....





Wielkie kule ciastoliny stygną ,jeszcze troszkę wygnieciemy . Każda kula podzielona na ćwiartki i lądują w woreczkach .
Zuzia i Maks wędrują do domku ze sporym zapasem ciastoliny , z każdego koloru dwa woreczki i duża siatka się uzbierała.
A miało być tak ekstra...:(

****
Przepis na naszą  ciastolinę znajdziecie n.p .:  ( TU )
Miłej zabawy , a nasza ciastolina pójdzie z dziećmi do przedszkola !

HIT wśród mas sensorycznych - piasek DIY

Niesamowity , niepowtarzalny domowy piasek. Podobny do piasku kinetycznego , jednak dużooo tańszy.
Wspaniała zabawa , która towarzyszy nam od  4 lat. Pierwsza z naszych dziwnych mas do stymulacji i zabawy. Przypominamy dzisiaj i życzymy miłej zabawy w zimne dni.
Jakie korzyści przynosi taka zabawa?
Oprócz mile spędzonego czasu i zabawy rozwija w małych dzieciach zmysł dotyku. Ćwiczy kreatywność, motorykę małą i działa terapeutycznie . Dotyk u dziecka jest podstawowym ze zmysłów . Zabawy dotykowe  rozwijają  u dziecka nowe połączenia neuronowe , czyli inteligencję. 
Już  rodzajów piasku i mas domowego wyrobu było u nas wiele . Jednak domowy piasek DIY , to prawdziwy HIT .
Polecamy dużym i małym !
Przepis : 6 szklanek mąki pszennej 1 szklanka oleju jadalnego barwnik spożywczy ( lub naturalny np. kurkuma )


Przygotowane pod ręką  pudło ( stolik sensoryczny) jest wspaniałą pomocą podczas wizyty dzieci , dla zabicia nudy i wyciszenia naszych urwisów .



HIT nr.1 wśród domowych mas sensorycznych !…

HIT ! Piasek kinetyczny DIY

Uwielbiamy  nowości , a szczególnie masy sensoryczne.
Każdą nową masę musimy wypróbować.
Cały internet oszalał na punkcie piasku kinetycznego DIY prezentowanego przez BabyFirstTV
Bardzo chętnie udostępniacie ,ale czy ktoś przepis przetestował ?


My tak !
Jednak nie wyszła taka piękna jak na filmie i nie miała takich właściwości:(






Bardzo prosty w wykonaniu piasek kinetyczny. Wystarczy wszystkie składniki wymieszać  , poczekać 1-2 godzin ... i przystąpić do zabawy . Koszt 3 kg kupnego piasku kinetycznego , to ok.140 zł . Nasz piasek to kilka groszy : piasek z piaskownicy przesiać ( lub kupić morski w zoologicznym), a reszta dodatków zawsze jest w domu.

Składniki: 1 szklanka drobnego piasku
( Uwaga ! najlepszy biały  morski, zwykły z piaskownicy słabo się barwi) 1 łyżeczka skrobi kukurydzianej 1 łyżeczka płynu do naczyń odrobina wody ( w razie potrzeby) + barwnik spożywczy 
Wymieszane składniki pozostawić do wyschnięcia na 1-2 godzin
***
WNIOSKI !!!


Jednak masa wyszła sypka i brudziła rę…