Przejdź do głównej zawartości

Rogale Świętomarcińskie :)



"...Rogalowe Muzeum Poznania to żywe centrum poznańskich tradycji i kultury. 
Mieści się w samym sercu Poznania – na Starym Rynku
 z widokiem na wieżę ratuszową z koziołkami.
To miejsce dla wszystkich którzy chcą poznać lepiej Poznań, 
jego specyfikę, język oraz symbole, ze szczególnym uwzględnieniem Rogali Świętomarcińskich.
 W kameralnej, swobodnej atmosferze pokazów na żywo. Z humorem i z interakcją z naszymi Gośćmi..." http://rogalowemuzeum.pl/







 Choć Maks jeszcze mały  i niewiele ponad stół sięga , ochoczo się zabiera za wyrób rogali.




Wszystko przygotowane , czas brać się do pracy.




Poznał wszystkie składniki , wyrobił ciasto ...Wysłuchał legendy o Św.Marcinie...




Z zapałem i ciekawością wałkował, wycinał i nakładał masę makową ...




Jednak najsłodszy moment przed nami :     DEGUSTACJA !




Z okien Muzeum Rogala widać wieżę Ratusza , już wybija 12 i koziołki będą się trykać.




Po zakończonej pracy DYPLOM za poznanie tajników piekarskich i rogale na drogę.


***


Jako ciekawostkę dodamy tekst w gwarze poznańskiej :)


"...Przylećcie no, wiaruchna, ale tag ino roz, roz, tutej sa dó nos! To wóm zrobiymy takóm pokozke, jak sie tyż piecze, rychtyczne rogale świyntomarcińskie, że łoż kalafy poroztwiyrocie i powiycie: Ja, to sóm ale szpece łod rogalów! To sóm ale tyż echt pipole! Zdradzymy wóm szyskie knyfy (znaczy sie tajymne sposoby pieczynio, nie). A jag bydymy tetrać te rogale, to bydymy tyż wos uczyć godać po naszymu i łopowiymy Wóm szczype ło historii Poznanio. A szysko to bydzie wew taki pinkny renesansowy kaminicy wizawis ratusza. A nojważniejsze, że so bydziecie mogli spucnóńć rychtycznygó rogola, nie! No!? To dzieście sóm? Czekómy, tej!..." http://rogalowemuzeum.pl/



Popularne posty z tego bloga

Miało być ekstra , a wyszło jak zawsze

Taki stos ciastolin przygotowała babcia dla Zuzi i Maksa :)
Jednak miało być coś ekstra. Kupiłam barwniki spożywcze złoty i srebrny , podekscytowana przystąpiłam do pracy ,ale.... Zamiast złotego wyszedł bladożółty , zamiast srebrnego zwykły biały ...:(
* Tak było ze złotym , zachwyt nadzieja i NIC...:




Druga próba ze srebrnym i znów klapa...:



Wszyscy zawiedzeni ,teraz babcia musi poprawić humor dzieciakom . Szybko zabieram się za produkcję ciastoliny ... ....kilka kilo mąki i.....





Wielkie kule ciastoliny stygną ,jeszcze troszkę wygnieciemy . Każda kula podzielona na ćwiartki i lądują w woreczkach .
Zuzia i Maks wędrują do domku ze sporym zapasem ciastoliny , z każdego koloru dwa woreczki i duża siatka się uzbierała.
A miało być tak ekstra...:(

****
Przepis na naszą  ciastolinę znajdziecie n.p .:  ( TU )
Miłej zabawy , a nasza ciastolina pójdzie z dziećmi do przedszkola !

HIT wśród mas sensorycznych - piasek DIY

Niesamowity , niepowtarzalny domowy piasek. Podobny do piasku kinetycznego , jednak dużooo tańszy.
Wspaniała zabawa , która towarzyszy nam od  4 lat. Pierwsza z naszych dziwnych mas do stymulacji i zabawy. Przypominamy dzisiaj i życzymy miłej zabawy w zimne dni.
Jakie korzyści przynosi taka zabawa?
Oprócz mile spędzonego czasu i zabawy rozwija w małych dzieciach zmysł dotyku. Ćwiczy kreatywność, motorykę małą i działa terapeutycznie . Dotyk u dziecka jest podstawowym ze zmysłów . Zabawy dotykowe  rozwijają  u dziecka nowe połączenia neuronowe , czyli inteligencję. 
Już  rodzajów piasku i mas domowego wyrobu było u nas wiele . Jednak domowy piasek DIY , to prawdziwy HIT .
Polecamy dużym i małym !
Przepis : 6 szklanek mąki pszennej 1 szklanka oleju jadalnego barwnik spożywczy ( lub naturalny np. kurkuma )


Przygotowane pod ręką  pudło ( stolik sensoryczny) jest wspaniałą pomocą podczas wizyty dzieci , dla zabicia nudy i wyciszenia naszych urwisów .



HIT nr.1 wśród domowych mas sensorycznych !…

Coś dla stóp :*

Maksiu przyszedł dziś do babci : " - Babciu , babciu zrób mi tor!! -proszę" Jak tu wnukowi odmówić, szybko wyciągam nasze pudła z różnymi podłożami... Chwila i już tor sensoryczny gotowy!

Zaczynamy naszą zabawę. Maksiu przechodzi z pudełka do pudełka , widać miał wielką potrzebę doznań dotykowych nogami.

proso- delikatne , miłe , drobne kulki

wulkaniczny piasek - drobny , ale bardziej ostry od białego

żwir- ostre , większe kamienie żwiru



kolorowy ryż- Maksiu go uwielbia, taki miły w dotyku, delikatny, a nogi w nim grzęzną 

mieszanka zbóż- miła , ale nieco ostra , szorstka

czerwone ziarna kukurydzy- kłujką nie są miłe


ziarno soczewicy- miłe delikatne kulki lekko spłaszczone 

Maksiu kilkakrotnie przeszedł tor, już się dostymulował :) teraz na ręcznik oczyścić nogi.

Między paluszkami pełno ziaren , przed ubraniem skarpetek Maksiu musi je wybrać :)
***