7/01/2015

Ciastolina





Ciastolina króluje u nas już od 4 lat. Jest tylko ciut młodsza od Maksa. Zawsze musi być w domu zapas i dziś nadrabiamy braki.
Jednak dzisiejsza ciastolina szykowana jest na jutro, na zajęcia . 
Jakie ? 
Dowiecie się w swoim czasie . 
Mamy też gotową porcję dla Maksa kuzynki Zuzi .


Przepis niezmienny od czterech lat:

2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka soli ( drobnej)
2 łyżki oleju jadalnego
1 łyżka kwasku cytrynowego
barwnik spożywczy
2 szklanki wrzącej wody

Wsypujemy do miski mąkę , sól, kwasek cytrynowy, olej  i barwnik . Wystarczy lekko zamieszać .
Następnie dolewamy  wrzącą wodę i mieszamy . Ciasto musimy dokładnie wymieszać aż zacznie gęstnieć . Gdy zgęstnieje i przestygnie na tyle ,że można dotknąć ręką. Wyciągamy ciasto na stolnicę i dobrze wyrabiamy w rękach. 
Wyrobione zostawiamy do całkowitego wystygnięcia ok. 1 h .
Ponownie wyrabiamy i chowamy do szczelnego pojemnika.

Tak wykonaną ciastolinę możemy przechowywać nawet rok. 




Nasze zapasy duże , przygotowane na jutrzejszy plener . 
Co będziemy robić ?
Dowiecie się z następnego postu. :)

Zapraszamy !


Znów papugi