Przejdź do głównej zawartości

Czerwone jabłuszko


Mówiąc nieskromnie musimy się pochwalić !
Nasza ciężka praca , czyli nowe karty montessori  BUDOWA JABŁKA .

Co mnie zmobilizowało ?

Wielkie nieszczęście :(  Utrata danych z komputera , a w tym zdjęć i plików z prawie 3 lat.

Smutno , ale płakać nie będę . Tworzę nowe karty i się z wami chętnie podzielę.
Nasi fani z Fb już wiedza gdzie je można znaleźć .
Na facebook'u w grupie , którą utworzyłam .



Tyle  rozmyślań , teraz czas na naukę przez zabawę.  :D

***
Na początek oglądamy dokładnie jabłko : 
-jaki ma kolor
-jaki ma kształt
-jaki ma zapach
Teraz przekroimy i zaglądniemy do środka .



Oglądamy , porównujemy z naszymi kartami , uczymy się nowych nazw . 


Teraz czas na  mały sprawdzian . Maks dostał jabłko do ułożenia , nie zapominamy poprawnie nazywać części jabłka. 


Sprawdzian jak widać nie był taki straszny , Maksowi się podobał. 

Czas na nagrodę :)


Podczas degustacji możemy porozmawiać o walorach smakowych ...

Ale to nie jedyna nagroda:)
Maks uwielbia kolorować , więc ...
kolorowanka.


Zajęcia bardzo Maksowi się spodobały. Niestety czas je skończyć , bo Maks zaczyna się wiercić przy stole . Ostatnie zadanie na dziś.
Dobierz kolory jakie są potrzebne do pokolorowania jabłka. 


Na dzisiaj wystarczy . Jednak , to nie koniec naszych zabaw z jabłuszkiem. 

Następne zajęcia przypomną budowę jabłka , ale zabawy będą sensoryczne.

:) 
c.d.n.

Polecam taką zabawę na jesienne przedszkolne zajęcia .
My będziemy jeszcze długo zaglądać do naszych nowych kart. 


Popularne posty z tego bloga

Miało być ekstra , a wyszło jak zawsze

Taki stos ciastolin przygotowała babcia dla Zuzi i Maksa :)
Jednak miało być coś ekstra. Kupiłam barwniki spożywcze złoty i srebrny , podekscytowana przystąpiłam do pracy ,ale.... Zamiast złotego wyszedł bladożółty , zamiast srebrnego zwykły biały ...:(
* Tak było ze złotym , zachwyt nadzieja i NIC...:




Druga próba ze srebrnym i znów klapa...:



Wszyscy zawiedzeni ,teraz babcia musi poprawić humor dzieciakom . Szybko zabieram się za produkcję ciastoliny ... ....kilka kilo mąki i.....





Wielkie kule ciastoliny stygną ,jeszcze troszkę wygnieciemy . Każda kula podzielona na ćwiartki i lądują w woreczkach .
Zuzia i Maks wędrują do domku ze sporym zapasem ciastoliny , z każdego koloru dwa woreczki i duża siatka się uzbierała.
A miało być tak ekstra...:(

****
Przepis na naszą  ciastolinę znajdziecie n.p .:  ( TU )
Miłej zabawy , a nasza ciastolina pójdzie z dziećmi do przedszkola !

HIT wśród mas sensorycznych - piasek DIY

Niesamowity , niepowtarzalny domowy piasek. Podobny do piasku kinetycznego , jednak dużooo tańszy.
Wspaniała zabawa , która towarzyszy nam od  4 lat. Pierwsza z naszych dziwnych mas do stymulacji i zabawy. Przypominamy dzisiaj i życzymy miłej zabawy w zimne dni.
Jakie korzyści przynosi taka zabawa?
Oprócz mile spędzonego czasu i zabawy rozwija w małych dzieciach zmysł dotyku. Ćwiczy kreatywność, motorykę małą i działa terapeutycznie . Dotyk u dziecka jest podstawowym ze zmysłów . Zabawy dotykowe  rozwijają  u dziecka nowe połączenia neuronowe , czyli inteligencję. 
Już  rodzajów piasku i mas domowego wyrobu było u nas wiele . Jednak domowy piasek DIY , to prawdziwy HIT .
Polecamy dużym i małym !
Przepis : 6 szklanek mąki pszennej 1 szklanka oleju jadalnego barwnik spożywczy ( lub naturalny np. kurkuma )


Przygotowane pod ręką  pudło ( stolik sensoryczny) jest wspaniałą pomocą podczas wizyty dzieci , dla zabicia nudy i wyciszenia naszych urwisów .



HIT nr.1 wśród domowych mas sensorycznych !…

Piasek kinetyczny

Gdy przyjdą zimne lub deszczowe dni ,  nawet w Święta odrobina piasku przyda się do zabawy. Pierwsza zabawę  zaczyna Ola ,  później reszta dzieciaków .
Przepis na domowy piasek znajdziecie   ( TU )